Spotkanie Wojowników Maryi w Rumi – 21.06.2025

Wojownik będzie sądzony z miłości

Ponad 200 mężczyzn, w tym 25 kapłanów zostało w sobotę 21 czerwca pasowanych na Wojowników Maryi. Ks. Dominik Chmielewski SDB w poruszającej homilii przemawiał do naszych serc i sumień. 

Sobotnia uroczystość, po rocznej przerwie (w 2024 pasowanie miało miejsce w Bydgoszczy) ponownie odbyła się w Rumi.

Areną Ogólnopolskiego Spotkania Wojowników Maryi i aktu pasowania była parafia Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych.

Kontynuując zwyczaj zapoczątkowany w 2021 roku, spotkanie rozpoczęło się od modlitwy różańcowej ulicami miasta; tłumy Wojowników Maryi oraz kandydatów na WM wraz z rodzinami przeszły w procesji do świątyni, zaczynając swoje pielgrzymowanie pod obeliskiem przy ul. Chełmińskiej. Świadkami wydarzeń, na które czekaliśmy cały rok było około 2 tysiące osób.

Pasowanie tradycyjnie poprzedziła Eucharystia, której przewodniczył ks. Paweł Żurawiński SDB, kustosz Sanktuarium bł. Kard. Wyszyńskiego w Kobylance i Moderator Ruchu WM.

Okolicznościową homilię wygłosił ks. Dominik Chmielewski SDB, założyciel Ruchu Wojowników Maryi. Głoszone słowo w szczególny sposób było skierowane do braci, którzy tworzą wspólnotę WM i tych, którzy w sobotę zostali pasowani. Kapłan podkreślił, że doszło do zastanawiającej sytuacji:

w ciągu 8 ostatnich lat odeszło do Pana 10 Wojowników Maryi, często młodych mężczyzn, którzy nie spodziewali się śmierci. Ale jednocześnie, w tym samym okresie Pan Bóg powołał do kapłaństwa 10 innych braci – część z nich już jest księżmi, inni czekają na święcenia.

– To jest rzecz zdumiewająca! Jakie są plany Boże? Jak Matka Boża, która każdego z nas osobiście tutaj zaprosiła, chce użyć ciebie w triumfie Niepokalanego Serca? – pytał retorycznie kapłan.

W dalszej części homilii salezjanin odwoływał się do naszych sumień.

Pamiętajcie, że sąd Boży będzie sądem z miłości. To znaczy, że na tyle, na ile kochasz, na tyle będziesz użyteczny w planach Maryi. To nie liczba odmówionych różańców, to nie liczba zaliczonych praktyk religijnych określa twoją wartość jako Wojownika Maryi.

Twoją wartość jako Wojownika Maryi określa to, jak kochasz swoją żonę, swoje dzieci – tłumaczył ks. Dominik. Przytaczając fragment Ewangelii św. Mateusza dowodził, że kochać Boga to znaczy kochać bliźniego.– Jezus jest w twojej żonie, w twoim synu, w twojej córce. On powiedział, że tak będzie wyglądał sąd: byłem głodny, a nie dałeś mi jeść, byłem spragniony, a nie dałeś mi pić. Byłem chory, a nie przyszedłeś do mnie. Wszystko, co uczyniliście jednemu z moich najmniejszych, mnieście uczynili, bo Ja Jestem w twojej żonie spragniony Twojej miłości męża. Jestem w twoim dziecku głodnym twojego czasu, tato – dodał.

Ks. Dominik przypomniał, co jest charyzmatem wspólnoty. – W naszym Ruchu mówimy, że

my nie jesteśmy grupą modlitewną – tłumaczył. My po to się modlimy, aby nauczyć się kochać, aby wchodzić głęboko w relacje pełne miłości, poświęcenia, pokory, relacje z żoną z dziećmi, z innymi braćmi. My po to się modlimy, aby uczyć się kochać. I dopóki tego nie zrozumiesz, to nie zrozumiesz naszego charyzmatu.

Przestrzegał także przed wchodzeniem w coraz to większą liczbę praktyk religijnych, aby zagłuszyć wyrzuty własnego sumienia – braku miłości.

Założyciel i pierwszy moderator Ruchu WM mówił również o zakonie templariuszy, jako tym wzorcu, który powinien mieć wpływ na zaangażowanie Wojowników w życie własnej wspólnoty. Zastrzegł przy tym, aby rozważając i śledząc działalność zakonu korzystać tylko ze źródeł wiarygodnych, w których nie dokonano przekłamań. Dowodził, że templariusze to mężczyźni całkowicie oddani Matce Bożej, aby bronić najsłabszych. – To też jest ujęte przecież w naszej przysiędze, którą będziemy składać – mówił.  – Najważniejszymi cechami templariuszy była karność, wynikająca z bezwzględnego posłuszeństwa braci wobec przełożonych oraz legendarne męstwo przejawiające się we wszystkich niemal bitwach.

– Punktami odniesienia w Ruchu są rady Wojowników, liderzy metropolitalni, Rada Koordynatorów. Możesz się z wieloma rzeczami nie zgadzać, to jest oczywiste – każdy ma z nas prawo mieć swoje zdanie. Można naprawdę mieć różańce na szyi i na wszystkich rękach i nogach, łańcuszki z ukończonymi ćwiczeniami rekolekcyjnymi świętego Ludwika. Ale można być jednocześnie człowiekiem pysznym, zarozumiałym, który wszystko wie najlepiej. Taka postawa nie ma nic wspólnego z Matką Bożą – mówił do zebranych w świątyni salezjanin i podkreślił po chwili: – Mogę mieć milion różnych zdań na jakiś temat, ale to pokora i posłuszeństwo pokazują, czy naprawdę jestem maryjny. Czy naprawdę pokora i posłuszeństwo Maryi odznaczają się w moim życiu?

Przekonywał, że każdy z braci jest osobiście przyprowadzony do Ruchu WM przez Maryję, gdzie w swojej grupie ma do wykonania określone zadanie.

Wojownik Maryi, tak jak dobry templariusz broni honoru Maryi i poświęconych Jej świątyń. Naśladuje Jej cnoty i rozkrzewia miłość.

Każdy prawdziwy templariusz musi być maryjny. Czy możemy tak powiedzieć o sobie, że jesteśmy współczesnymi templariuszami nie walczącymi za pomocą fizycznego miecza? Jesteśmy powołani do walki przeciwko mocom ciemności na wyżynach niebieskich.

Naszą formacją jest tylko miłość i to twoja żona będzie świadkiem twojej formacji albo jej braku. To twoje dziecko będzie świadkiem twojej formacji albo jej braku.

Miej to cały czas w sercu – radził ks. Chmielewski i namawiał do integracji, która pomoże rozeznać nękające Wojowników problemy, przyjść z pomocą braciom będącym w potrzebie.

Na koniec ks. Dominik zacytował list żołnierza, który ochraniając oddział oddał za niego życie. List napisany przed wyruszaniem na misję i zaadresowany do swojej małżonki oraz córki, po pogrzebie odnalazła wdowa po żołnierzu.  Słowa żołnierza – bohatera pełne miłości do swojej rodziny, uznania i zachwytu były zachętą do zastanowienia się, czy nie warto, aby i Wojownicy Maryi już dzisiaj napisali list do swoich rodzin, w którym wyznają miłość,  zawrą w nim wszystko, co noszą głęboko w sercu.

Akt pasowania mieczami, które wcześniej zostały poświęcone, to rytuał wprowadzony niemal na samym początku istnienia Ruchu Wojowników Maryi. W tym roku formacyjnym zaszczytu pasowania na WM dostąpiło ponad 200 kandydatów na WM, w tym 25 kapłanów z Polski i niektórych krajów europejskich, po raz pierwszy po wydłużonym, trzyletnim okresie formacji (w wyjątkowych sytuacjach – po 4 latach przygotowań). Pasowaniu przewodniczył ks. Paweł Żurawiński SDB, Moderator Ruchu WM, a wspomagali go: ks. Dominik Chmielewski SDB, ks. Henryk Kaszycki SDB z parafii Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych oraz ks. Tadeusz Stromski SDB, opiekun duchowy Metropolii Szczecińsko-Kamieńskiej WM.

A oto treść przyrzeczenia:

„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych, wszystkich Aniołów i Świętych, a szczególnie Świętego Michała Archanioła i Was Bracia moi, kładę ręce na Krzyż i Słowo Boże, które jest Mieczem Ducha.

Trzymając miecz, symbol mojej walki duchowej o zbawienie mojej duszy, moich najbliższych i każdego człowieka, do którego pośle mnie Najświętsza Maryja Panna, przyrzekam oddać całe swoje życie Jezusowi Chrystusowi, mojemu Panu i Zbawicielowi przez ręce i Serce Najświętszej Maryi Panny.

Przyrzekam walczyć ze swoimi grzechami, wadami i wszystkim co oddala mnie od Miłości Boga i człowieka.

Przyrzekam bronić Kościoła Katolickiego, najwyższych wartości życia chrześcijańskiego, małżeństwa i rodziny chrześcijańskiej.

Maryjo, jestem cały Twój. Wszystko moje jest Twoje. Użyj mnie jak tylko zechcesz do budowania Królestwa Bożego na ziemi i całkowitego Zwycięstwa nad szatanem.

Totus Tuus Maryjo. Amen”

Sobotnia uroczystość była także okazją do zawierzenia Ruchu WM św. Dominikowi Savio.

Spotkanie WM w Rumi i pasowanie kandydatów na Wojowników kończy rok formacyjny. Po wakacjach spotykamy się 6 września w Gietrzwałdzie.