Ogólnopolskie Spotkanie Wojowników Maryi w Kielcach 11.10.2025

„Jeszcze nie wszystko stracone”

Pierwsze w Kielcach Ogólnopolskie Spotkanie Wojowników Maryi – wydarzenie przepełnione modlitwą, emocjami, trafiającym do serc Słowem Bożym, głoszonym w homilii i na konferencji.

Już po godzinie 9.00 w chłodny i deszczowy, sobotni poranek 11 października bracia Wojownicy zaczęli się zbierać pod bazyliką katedralną Wniebowzięcia Najświętszej Mary Panny, świątynią, której historia, jak przypomniał ks. biskup Jan Piotrowski, ordynariusz kielecki, sięga 1171 roku.

Stąd ruszyła męska procesja różańcowa przez centrum miasta.

Maryja czczona w cudownym obrazie jest Matką Bożą Różańcową i Łaskawą Panią Kielecką, która jest patronką naszego miasta – wyjaśnił pasterz zgromadzonym na rynku kilku tysiącom Wojownikom i sympatykom Ruchu WM. Następnie ordynariusz kielecki przypomniał najważniejsze karty z historii ziemi kieleckiej i znaczenie tych wydarzeń w ujęciu całego kraju, wymieniał niektóre najważniejsze walory architektoniczne oraz przyrodnicze regionu.

O historii można byłoby jeszcze tego długo opowiadać, ale najważniejszą rzeczą jest to, moi drodzy, że jesteście.
Podziwiam was, bo jesteście od Bałtyku po gór szczyty, od Bugu aż po Odrę.

Biskup Piotrowski przypomniał także, że w przyszłym roku będzie obchodzona setna rocznica utworzenia ruchu religijnego Żywy Różaniec. To największa w Polsce wspólnota modlitewna, zrzeszająca ponad 2 miliony ludzi.

Moi drodzy, z Maryją i św. Józefem, który jej towarzyszył obejmijmy modlitwą w tym różańcu wszystkie te intencje, które są drogie naszym rodzinom, małżeństwom, naszym środowiskom pracy i tym parafiom, którym patronuje św. Józef. Święty Józefie o łagodnym obliczu i kochającym sercu, wypraszaj nam Boże błogosławieństwo;

modlił się pasterz.

Ordynariusza wspierał ks. Stefan Radziszewski, proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Kielcach – Białogonie, który pomagał w nagłośnieniu Spotkania. Do zebranych przed bazyliką katedralną Wojowników powiedział:

Żyjemy w trudnych czasach. Dlaczego mężczyźni chwytają za różaniec? Pewnie dlatego, że mają dość tego, co się dzieje.
Wokół głowy latają nam tyle nie drony, czy satelity, ale powiedziałbym stado dzikich os, które pragnie stłamsić człowieka.
To są siły ciemności – pycha, egoizm.
I ten udręczony tym mężczyzna, chce zejść głębiej, do swojego serca.
I co tam odkrywa? Puste serce.

Bez modlitwy nic się nie będzie działo, a mamy wielką nauczycielkę i patronkę Maryję.
To jest różaniec Najświętszej Maryi Panny. Dobrze, że tu jesteśmy.

Po około godzinie, procesja dotarła do Sanktuarium św. Józefa Robotnika, gdzie nastąpiła druga część Ogólnopolskiego Spotkania WM. Zgromadzeni w górnym i dolnym kościele bracia wysłuchali poruszającego świadectwa Piotra Kowalczyka, rapera szerzej znanego jako Tau. Piotr Kowalczyk  był uzależniony od marihuany, alkoholu, seksu, pornografii, cierpiał na depresję, głębokie lęki, nerwicę. Po nawróceniu Tau zaczął odważnie mówić o Bogu i swojej wierze,  stał się najbardziej popularnym artystą chrześcijańskim ostatniego dziesięciolecia.  

Rekolekcyjna Eucharystia była celebrowana pod przewodnictwem ks. bpa Mariana Florczyka, biskupa pomocniczego kieleckiego.

Często w emocjonującej homilii pasterz nawiązywał do Ruchu Wojowników Maryi i idei rycerskości.

Dziś, to co się dzieje tu i teraz, jest jakby nie z tego świata. Spotkanie kilku tysięcy mężczyzn budzi jakąś ciekawość, a u niektórych podejrzenie i lęk.

Niektórzy pewnie myśleli: oj, będzie się działo! Przecież przybywają jacyś wojownicy. Może lepiej nie wychodzić na ulice Kielc.


Przecież pamiętamy różne parady, i to nie mężczyzn, ale kobiet. Jakie były krzyki? Pamiętamy jak w marszu szły na katedrę, nie do katedry, by się modlić, ale w innych celach i zamiarach. Szły w małej grupie, a ile było wrzasku?


A tu i teraz przybyli sami mężczyźni określający się jako wojownicy i nikogo nie straszą, nie ubliżają, nie używają wulgaryzmów tylko idą i modlą się. Co za wojownicy?

pytał retorycznie na początku homilii bp Florczyk. I dalej kontynuował:

Wojownik, kim on jest?

Od samego początku, od czasów plemiennych, wojownikami byli tylko mężczyźni. Potem w średniowieczu nazywano ich rycerzami. Ci rycerze, są dla nas bliscy, wiele im zawdzięczamy. Od razu trzeba zaznaczyć, że rycerz, nie chuligan.


Rycerz cechował się wiarą w Boga, odwagą w obronie ojczyzny i domu rodzinnego. Stąd rycerz jakby z natury musiał być pobożny, odważny, szlachetny, honorowy i stanowczy.

I jeszcze jedna cecha:

Był uprzejmy wobec damy swego serca.
Znamy piękne przykłady naszych rycerzy, choćby Zawisza Czarny, czy Zbyszko z Krzyżaków, Henryka Sienkiewicza.

Zawisza zginął z rąk niewiernych Turków w 1428 roku, na terenie dzisiejszej Serbii. Jan Długosz napisał o nim, że był nie tylko słodki i ujmujący w mowie, ale i odwadze, szlachetności i wierze. To on brał udział w sześcioosobowej delegacji polskiej na sobór w Konstancji. Dzielnie walczył pod Grunwaldem.

Przypomniał, że rycerze przed bitwą odśpiewali Bogurodzicę, ówczesny hymn Polski, w którym prosili, by „Maryja, Matka Jezusa usłyszała ich głosy, ich modlitwę i dała im godnie żyć na ziemi, a potem przebywanie w raju”.   

I tam, na polach Grunwaldu, szukam początku waszego Ruchu Wojowników Maryi. Tam bohaterscy rycerze stanęli do walki, jakby dzieci ze swoją ukochaną matką. Dziecko wie, że jest przez matkę kochane i przez to będzie bronione.

Jesteście Wojownikami Maryi, Jej dorosłymi dziećmi, które bronią swej matki – Maryi i tej drugiej matki, którą jest ojczyzna – Polska.

To właśnie tu, w Kielcach, 3 czerwca 1991 roku, święty Jan Paweł II mówiąc o Polsce, wolał: „ta ziemia to moja matka”, to moja ojczyzna. I nie mogą mnie jej sprawy nie obchodzić. To było wołanie rycerza Maryi, wojownika Maryi, świętego Jana Pawła II.

mówił w Sanktuarium św. Józefa Wojowników bp. Florczyk.

Dla każdego Wojownika Maryi, rycerza Maryi, istotne jest życie jego braci i sióstr. Wojownik Maryi wie, że domu rodzinnego i ojczyźnianego trzeba bronić przed złem, niewiarą, niesprawiedliwością, wzajemną nienawiścią i pogardą.

Wojownik to rycerz, a ten walczył o szlachetne cele i bronił dobrych zasad. Bronił nauki Jezusa. Od Jezusa uczyli się wierności, miłości i odwagi. Wam, drodzy Wojownicy, nie brakuje tej odwagi.


Pierwszy opór, jaki pokonaliście to wasz wewnętrzny wstyd. Wielu się wstydzi modlić i bronić dobra. Jakby to było przestępstwem. Dziś mało jest mężczyzn, których byśmy nazwali rycerzami, wojownikami. Za tę odwagę wam bardzo dziękuję.

zwrócił się do mężczyzn w czarnych bluzach Wojownika i w białych – kandydata na Wojownika Maryi.

Biskup przekonywał, że

Dziś potrzeba nam rycerzy ducha, ducha Bożego. Rycerzy wiary.
Wiary i wiedzy, że bez Bożych przykazań życie staje się chaosem i zatraca sens.
Potrzeba przyjęcia nauki Jezusa, tej o wzajemnej miłości, prawdzie i budowaniu domu na skale.

Wiem, że wielu z was tak właśnie wróciło do Jezusa. Wielu z was jest teraz tym wojownikiem, rycerzem. I to jest pięknem rycerza i chrześcijanina.
Ma odwagę wrócić, szukać i iść za Jezusem. Byłem dezerterem, a teraz jestem dzielnym rycerzem.

Życzę wam tej odwagi, nie tylko obronie wiary jako swojej wartości, ale także odwagi w obronie godnego życia człowieka. Życia, którego nie da się budować bez Jezusa i Jego Matki. 

Jeszcze raz dziękuję za przybycie Kielc, które też chcą się stać rycerskie.

powiedział na zakończenie homilii bp Marian Florczyk.

Przed udzieleniem wiernym błogosławieństwa Bożego, które kończy Eucharystię, biskup Florczyk jeszcze raz nawiązał do haniebnych wydarzeń, godzących w Boga, w wiarę i dodał:  

Gdy teraz widzę Was wszystkich, to uświadamiam sobie, że jeszcze nie wszystko stracone.

Tradycyjnie po Koronce do Miłosierdzia Bożego Wojownicy wysłuchali konferencji, którą tym razem przygotował ks. Mateusz Szerszeń CSMA, znany m.in. z  ewangelizacji w mediach społecznościowych. Ks. Mateusz jest pisarzem, rekolekcjonistą, kierownikiem duchowym, publicystą oraz redaktorem naczelnym dwumiesięcznika „Któż jak Bóg”.

Konferencja doskonale wpisała się w credo Spotkania Ogólnopolskiego, które brzmiało właśnie „Któż jak Bóg”.  Kapłan przypomniał nauczanie Kościoła powszechnego w sprawie aniołów, dobrych duchów stworzonych przez Boga oraz tych, upadłych, które przeciwstawiły się Stwórcy. Następnie wyjaśnił znaczenie credo dzisiejszego spotkania WM.

Michał Archanioł nie walczy z diabłem długimi odpowiedziami, nie próbuje udowodnić logicznie wyższości Boga. On sam staje się wielkim pytaniem.
Cała jego istota brzmi: „Któż jak Bóg?”.
Nie daje odpowiedzi, bo odpowiedź jest oczywista i nie należy do niego.
Odpowiedź należy do samego Boga, który objawia swoją jedyność i potęgę. Michał tylko wskazuje kierunek, a tym kierunkiem jest poddanie i służba.

W świecie, w którym wszyscy chcą mieć rację, w którym każdy chce być głosem ostatnim i nieomylnym, postawa Michała Archanioła brzmi jak prowokacja – kontynuował kapłan.

Pokora staje się tu aktem odwagi. Jeżeli kiedykolwiek Bóg zażąda od was aktu odwagi to bądźcie pewni, że będzie chodziło o pokorę. Bo być może tego się spodziewajcie, ale najodważniejszym człowiekiem w dziejach świata nie był mężczyzna. Tym człowiekiem była Maryja – najdoskonalsza z ludzi.

Dlatego Pismo pyta: Niewiastę dzielną któż znajdzie?

A my możemy odpowiedzieć:

My! My ją znamy. To najpiękniejsza z kobiet, wzór człowieka, bohater wszechczasów, pełna łaski i najpokorniejsza ze wszystkich stworzeń.

Być Wojownikiem Maryi to być wojownikiem odważnej pokory. To być człowiekiem dążącym do doskonałości w każdym aspekcie. To bycie ojcem, synem i bratem. To nieustanne stawianie sobie pytania-egzorcyzmu: Któż jak Bóg?

mówił ks. Mateusz i dodał nad wyraz jasno:

Głośne „nie wiem, Ty wiesz” staje się wtedy aktem wiary i męstwa.
To przeciwieństwo postawy, którą karmimy się codziennie, gdy ulegamy złudzeniu, że bez nas świat runie.

Świat świetnie sobie bez nas poradzi. Nawet nie zauważy naszej nieobecności.
A za sto lat nikt nawet nie przyjdzie na nasz grób. A ludzie będą pytać: „Ciekawe kim był ten nieznajomy człowiek wypisany na nagrobku”. 

Świat beze mnie się nie skończy. Ale z kolei bez Boga runie wszystko. Bez Boga świat się skończy.

Kapłan tłumaczył, że pytanie:

Któż jak Bóg” staje się też modlitwą –  szeptaną w chwilach zwątpienia i wypowiadaną w godzinach walki.

Gdy je wypowiadam, moje serce drży i uczy się prawdy, że nie ja jestem Bogiem. A przecież tak trudno w to uwierzyć.

To nie ja jestem w centrum świata. To nie ja jestem najważniejszy. Któż jak Bóg? Nie ja. Nie ty. Nie świat, który ciągle wynosi siebie ponad wszystko.
Odpowiedź jest tylko jedna. Nikt nie jest jak On.

wybrzmiało w całej świątyni.

Spotkanie Ogólnopolskie, na które przybyło blisko 5 tysięcy Wojowników i kandydatów na Wojowników Maryi z Polski i z wielu krajów europejskich, w tym np. ze Szwajcarii, Francji, Wlk. Brytanii i Chorwacji, zakończyła modlitwa przed Przenajświętszym Sakramentem.

Gdy wszyscy zaczęli rozjeżdżać się do domów, organizatorzy usłyszeli od kapłanów, że Spotkanie wszystkim bardzo się podobało. – To było pierwsze spotkanie w naszym regionie. Skoro powiedziało się „a”, trzeba powiedzieć „b” – w ten jednoznaczny sposób przekonywał ks. Radziszewski.

Cała społeczność Ruchu Wojownicy Maryi dziękuje organizatorom Ogólnopolskiego Spotkania WM – grupie regionalnej w Kielcach, której liderem jest Piotr Mikołajczyk oraz ich opiekunowi duchowemu – ks. Adamowi Kaczmarczykowi (proboszczowi parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Zielenicach) za przygotowanie wydarzenia i wykonaną pracę.

/autor: Jacek Korpal/