Ogólnopolskie Spotkanie Wojowników Maryi w Sanktuarium w Gietrzwałdzie

Z różańcem przez życie

Z wielką radością po przerwie wakacyjnej w Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej Ruch Wojowników Maryi zainaugurował w sobotę nowy rok formacyjny.

Gietrzwałd, czyli nie zapominajmy o Maryi

– apelował w czasie głoszonej konferencji ks. Paweł Żurawiński, Moderator Ruchu WM.

Po dwóch miesiącach, które minęły od ostatniego Pasowania WM w Rumi, bracia tłumnie zjechali na Warmię, do Królowej Polski, gdzie 148 lat temu Maryja ukazała się dwóm dziewczynkom.

Bracia stęsknieni spotkania z Maryją, braterskiej atmosfery tych jedynych w swoim rodzaju rekolekcji, nie kryli radości, że wreszcie nastąpił ten dzień.

Wielu także wyrażało radość z powodu uratowania przez Maryję tego niezwykle ważnego dla Polaków miejsca przed bezpardonową ekspansją jednej z sieci handlowych.

Dalekie położenie Sanktuarium w północno-wschodniej Polsce nie stanowiło dla braci żadnego problemu. Np. grupa regionalna z Oświęcimia, mająca do pokonania ok. 500 km przyjechała w licznym składzie – autokarem, busami i samochodami prywatnymi. – Czekaliśmy na to spotkanie z niecierpliwością – zapewniali zgodnie.

Do Królowej w Gietrzwałdzie przyjechały także grupy zagraniczne; Szwecja, Niemcy, Szwajcaria, Austria…

To tylko niektóre wymienione. Kandydat na Wojownika, brat Józef, Słowak mieszkający w Niemczech, przyjazd zaplanował już ponad dwa miesiące temu, kiedy to wykupił bilet lotniczy do Warszawy. – To moje już czwarte spotkanie ogólnopolskie. Od czasu Szczecina (spotkania 10 maja br. – red.), czekałem na nie z prawdziwą radością. Bo to szczególne dla katolików miejsce modlitwy, a na spotkaniach Wojowników panuje atmosfera szczerego braterstwa – wyjaśnia. Tego braterstwa Józef doświadczył już w czasie planowania podróży. Po wylądowaniu w Warszawie, Słowakiem zaopiekowali się Wojownicy z grupy z Siekierek –  znaleźli nocleg, zabrali autokarem. Jak bracia. 

Te jednodniowe rekolekcje Wojowników odbyły się na błoniach Sanktuarium. Miało padać cały dzień. Jednak nikt nie zmókł, bo deszcz padał z przerwami i to głównie w chwilach, kiedy można było się schronić. – Mama się troszczyła – mówiono.

Tradycyjnie spotkanie rozpoczęło się modlitwą różańcową. Wyjątkowo nie ulicami, lecz „stacjonarnie”, na błoniach.

Centralnym zaś punktem była Eucharystia, której przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Janusz Ostrowski. Pasterz większą część swojego kazania poświęcił rozważaniu dzisiejszej Ewangelii św. Łukasza o odnalezieniu Pana Jezusa w świątyni. Jego zdaniem, to, że Maryja i Józef szukali Syna przypomina trochę nasze życiowe drogi. – Gdzie kroczymy? Przynajmniej staramy się kroczyć Bożymi drogami. Niemal jesteśmy pewni, przekonani, że Jezus idzie z nami. Ale bywają sytuacje, w których człowiek się zaczyna orientować i uświadamiać, że  Jezus zagubił  się w moim życiu.   Czy doświadczam bólu serca, gdy uświadamiam sobie, że dziś Jezus mi się zagubił. Inaczej, czy ja nie zagubiłem gdzieś Jezusa? To człowiek się gubi w drodze do Boga. Czy ja wracając ze świątyni, nie gubię dziś Jezusa po drodze? – pytał retorycznie biskup.

Pasterz nawiązał także do objawień Maryi w Gietrzwałdzie, przypominając, że Najświętsza Panienka pokazywała się dzieciom przez 80 dni. – To były narodowe rekolekcje – mówił. – Mieszkańcy tych okolic, za pośrednictwem dziewczynek pytali Maryję o różne kwestie; sytuację Kościoła, sprawy moralne i polski naród. Kwintesencją wszystkich odpowiedzi było:

„módlcie się i gorliwie odmawiajcie różaniec”.

Jak tłumaczył hierarcha, podsumowując całe orędzie Maryja zostawiła nam trzy zadania:

trwanie na gorliwej modlitwie różańcowej, zwalczanie pijaństwa wśród narodu oraz dbanie o czystość obyczajów, życie moralne.
Jesteśmy wezwani do nieustannego nawracania się. To ty masz być świadkiem Bożego działania w twoim życiu. Dla twoich bliskich, dla twoich dzieci, dla wszystkich, którzy są wokół ciebie

– zwrócił się bezpośrednio do zgromadzonych na błoniach wiernych. I kontynuował: – Moi drodzy. Niech to spotkanie, tutaj w Gietrzwałdzie, ta świadomość, że tutaj Bóg dotykał i dotyka nieustannie ludzkich serc i umysłów, towarzyszy wam w tym dzisiejszym pobycie, byście z tego miejsca wyjechali ze świadomością zadania, które Maryja powierza tu każdemu, kto przyjeżdża. Módlcie się codziennie na różańcu, gorliwie. Zadbajcie i walczcie o wolność od wszelkich wad. I walczcie w swoim życiu o  czystość obyczajów. I nie bójcie się. Ona zawsze jest z nami – Maryja, Matka Jezusa dotrzymuje słowa.

Wcześniej konferencję nawiązującą do tematu spotkania „W domu Matki, która nieustannie pragnie chronić Kościół i Polskę” wygłosił ks. Paweł Żurawiński SBD, Moderator Ruchu WM, proboszcz i kustosz Sanktuarium bł. kardynała Wyszyńskiego w Kobylance. Salezjanin na początku nawiązał do homilii ks. bp Józefa Zawitkowskiego z 2002 r., wygłoszonej w tutejszym Sanktuarium , w której ks. Tymoteusz prowadzi swoisty dialog z niemieckim proboszczem o  szczegółach objawień w Gietrzwałdzie.

Ks. Paweł odniósł się także do Ewangelii św. Jana o weselu w Kanie Galilejskiej.

Maryja mówi: uczyńcie wszystko cokolwiek powie wam mój Syn. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej i my zaczynamy nowy początek, nowy rok formacyjny z  Jezusem i z Maryją, u stóp Matki Najświętszej, która wszystko rozumie i sercem ogarnia każdego z nas.

I dobrze, że tu jesteśmy. Dobrze, że się nie poddajemy, ale bierzemy swój Krzyż każdego dnia i idziemy tak jak Maryja na Golgotę – mówił.

– Rozpoczynając ten nowy rok formacyjny w domu Matki, chcę powiedzieć Panu Bogu i Matce Najświętszej:

TOTUS TUUS! Bądź moją Opiekunką, Wspomożycielką. Wpatrujmy się w Nią. Bo Ona pokorna Służebnica Pańska jest dla nas wzorem. Ona z pokorą przyjmuje Słowo Boże. Ona wsłuchuje się w to, co mówi jej Syn. I daje Chrystusa innym, aby byli blisko Jezusa. Ma w sobie tę przedziwną moc i siłę. Jest nieustraszona. Jeśli pójdziemy za Maryją, to będziemy do niej podobni

– tłumaczył ks. Moderator. Zachęcał także do pełnego życia sakramentalnego: –

Odnawiajmy naszą relację z Chrystusem poprzez modlitwę, poprzez częstą spowiedź, Komunię Świętą, poprzez życie sakramentalne.

Bądźmy świadkami Nadziei, którą jest Chrystus, wobec tych, którzy żyją tak, jakby Boga nie było. Zaprośmy Jezusa na nowo do naszego życia, do naszych rodzin – mówił do Wojowników ks. Paweł.

– Wczoraj przypadało liturgiczne wspomnienie świętej Matki Teresy z Kalkuty, która zapytana przez młodego dziennikarza, co należy zrobić, aby zmienić świat na lepsze, odpowiedziała:  „Niech pan zacznie od siebie, a ja od siebie”. I to jest drodzy bracia, nasza droga. Niech każdy z nas stanie przed Panem Bogiem i niech Mu powierza swoją drogę – dodał.

Ks. Paweł Żurawiński prosił, aby Wojownicy zawierzyli swoje życie Bogu i Maryi.

My idziemy za Maryją. Jesteśmy Ruchem, który odmawia różaniec, walczy ze swoimi słabościami, ze swoimi wadami. Nie walczymy z innymi ludźmi. Za innych się modlimy. A tu, w tym świętym miejscu, szczególnie modlimy się za rodzinę, za nasz polski naród

– tłumaczył salezjanin.

Konferencję zakończyło odnowienie, przez wszystkich zgromadzonych na błoniach braci, przyrzeczenia składanego w czasie pasowania na Wojownika Maryi.

Gościem specjalnym sobotnich rekolekcji był Marcin Kwaśny, aktor znany katolickiej widowni m.in. z filmów „Powołany” i „Powołany 2”, który opowiedział historię swojego nawrócenia oraz mówił o znaczeniu gietrzwałdzkich objawień maryjnych w jego życiu.

Oprawę muzyczną wydarzenia, które  zainaugurowało  nowy rok formacyjny, zapewnił rewelacyjny, jak zawsze, WM Band, prowadzony przez brata Mikołaja Grudzińskiego. Utwory liturgiczne, piosenki religijne Wojowników rozbrzmiewały z mocą na błoniach. Mikołaj, znany i popularny prezenter oraz dziennikarz Radia Niepokalanów, miał okazję zaprezentować także kilka utworów z nowej, drugiej już  płyty zespołu, zatytułowanej „Amen”, która ukazała się na początku lata tego roku. Wydaniem i sprzedażą krążka zajęło się Wydawnictwo Sumus.

Spotkanie Ogólnopolskie WM zakończyła Adoracja Najświętszego Sakramentu.

Eucharystię sprawowało 60 kapłanów.

Następne spotkanie już 11 października w Kielcach.