Niespełna rok trwała peregrynacja relikwii św. Wojciecha po parafiach Archidiecezji Gdańskiej. W tym czasie relikwiarz biskupa i męczennika nawiedził ponad 200 parafii i przebył 1370 kilometrów. Ten Patron Polski i Archidiecezji Gdańskiej poruszał serca, wzruszał i wypraszał uzdrowienia. Udział w dziele peregrynacji mieli Wojownicy Maryi z grup Metropolii Gdańskiej. 3 marca br., w czasie uroczystej Eucharystii i kolacji, braciom – wolontariuszom za pomoc podziękował ks. abp Tadeusz Wojda, metropolita gdański.
Spotkanie podsumowujące udział Wojowników Maryi w peregrynacji relikwiarza św. Wojciecha odbyło się w ośrodku rekolekcyjnym Caritas w Warzenku. Ze strony kurii wzięli w nim udział: abp Tadeusz Wojda, ks. Krzysztof Borysewicz, dyr. wydziału duszpasterskiego oraz ks. Andrzej Wiecki, dyr. Caritas Archidiecezji Gdańskiej. Ze strony Ruchu WM obecni byli: ks. Maciej Sobczak opiekun duchowny grupy Gdańsk Kokoszki oraz 35 braci z grup Metropolii Gdańskiej. – Chcieliśmy wam podziękować, całej waszej wspólnocie, wszystkim braciom tu obecnym za tę wielką i ważną posługę, która została zaoferowana w czasie peregrynacji relikwii św. Wojciecha. Wasza posługa była naprawdę piękną posługą. Niektórzy poświęcili jej nawet trzy tygodnie. To wielki wysiłek – tymi słowami ordynariusz gdański zwrócił się do braci WM.

Arcybiskup Tadeusz Wojda wyraził nadzieję, że owocami peregrynacji relikwii św. Wojciecha będzie wzrost powołań do seminarium duchownego. – Bardzo liczę na to, że zarówno ta peregrynacja jak i Rok Święty i Jubileusz ożywi nasze wspólnoty parafialne, ożywi naszą wiarę i będzie takim zaczynem czegoś dobrego – dodał abp T. Wojda.



Duszpasterz liczy przede wszystkim na powrót do Kościoła młodych, którzy utracili wiarę w wyniku silnych procesów sekularyzacji i laicyzacji życia. – Czas dorastania zawsze jest takim czasem burzliwym, że ktoś odchodzi, potem wraca, jak już troszkę ustabilizuje swoje życie. To, co zawsze się zasieje dobrego w sercu młodego człowieka, to wcześniej czy później wydaje owoce. Myślę, że i tak teraz będzie. Jeśli będą te owoce, nawet jeśli byśmy ich nie widzieli, toWasza zasługa będzie w tym również bardzo duża, bo poprzez Waszą posługę św. Wojciech mógł peregrynować do wszystkich parafii i to jest wielki znak. Z całego serca dziękuję za to Panu Bogu i Wam– mówił do Wojowników Maryi metropolita gdański.



W trakcie spotkania Wojownicy Maryi złożyli deklarację dalszej współpracy z Kurią w Gdańsku i zapewnili, że będą wspierać Archidiecezję w organizacji kolejnych wydarzeń religijnych. Najbliższą okazją do współpracy będzie 11 maja 2025, czyli dzień pieszej pielgrzymki z relikwiami do Sanktuarium Św. Wojciecha podczas odpustu diecezjalnego.
Srebrny relikwiarz św. Wojciecha znajduje się w prezbiterium katedry oliwskiej. Sarkofag jest zwieńczony półleżącą postacią Męczennika w stroju biskupim i z pastorałem. Jest to wierna, chociaż pomniejszona kopia relikwiarza gnieźnieńskiego. W środku znajduje się ułomek kości ramienia. Relikwiarz ten opuszcza Oliwską Katedrę, by wiosną znaleźć się w centrum gdańskiego odpustu ku czci patrona miasta.
Logistyk Wojownik Maryi
Peregrynacja relikwii św. Wojciecha, biskupa i męczennika, w parafiach należących do Archidiecezji Gdańskiej, miała związek z przygotowaniami do obchodów 100-lecia tej diecezji, które odbędą się w 2025 roku.
W zamyśle to wielkie wydarzenie, którego pomysł powstał w różnych gremiach duszpasterskich archidiecezji gdańskiej, miało duchowo obudzić wiernych przez wzgląd na zbliżający się rok jubileuszowy utworzenia biskupstwa. Wymagało ono precyzyjnego planowania logistycznego. Relikwie miały dotrzeć do wszystkich parafii archidiecezji, których jest ponad 200. Potrzebny był szczegółowy harmonogram i… ludzie, którzy zajmą się przewożeniem relikwiarza z parafii do parafii. – Nie posiadamy pracowników, których można by oddelegować do tego zadania. Nie możemy także tego zlecać kapłanom, bo i tak są już bardzo obciążeni swoimi obowiązkami – wyjaśnia ks. Krzysztof Borysewicz, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Metropolitarnej Gdańska.
Pomyślano więc o zaangażowaniu… wiernych. A ponieważ do wiernych Kościoła katolickiego zaliczają się także członkowie wspólnoty Wojowników Maryi, zaproszono do rozmów przedstawicieli Ruchu WM. Zgodnie z przekazaną z Kurii informacją, Wojownicy Maryi są bardzo widoczną i aktywną wspólnotą męską i dlatego zwrócono się właśnie do nich jako pierwszych. Gdyby Wojownicy nie mogli objąć swoją opieką wszystkich parafii diecezji, wówczas do pomocy włączyć się miały także inne wspólnoty męskie. Jednak nie było to konieczne. Jak relacjonuje Sławomir Strehlke, lider grupy regionalnej w Gdańsku przy parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 23 października 2023 roku, Robert Bronk ówczesny lider grupy WM Gdańsk-Kokoszki otrzymał informację z Kurii o planowanej peregrynacji i potrzebie wsparcia. Brat Robert skontaktował się z Michałem Makuratem – liderem regionalnym, z którym razem ustalili plan na telekonferencyjne spotkanie z liderami grup WM Metropolii Gdańskiej. W międzyczasie pozostali liderzy Metropolii otrzymali informację o zamiarach Kurii i mogli zadeklarować swoją pomoc. – Wojownicy Maryi szybko odpowiedzieli pozytywnie na naszą prośbę. To było dla nas duże udogodnienie, że nie musieliśmy zajmować się transportem – dodaje ks. Krzysztof Borysewicz.
Na początku było jeszcze wiele niejasności – wiadomo było tylko tyle, że samochód zapewnia Kuria, peregrynacja będzie trwała cały rok i obejmie wszystkie parafie z diecezji, zaś relikwie św. Wojciecha w każdym kościele mają być jeden dzień. Utworzono na komunikatorze grupę wolontariuszy, biorących udział w logistycznym zabezpieczeniu peregrynacji. Ułatwiło to komunikację między braćmi Wojownikami a przedstawicielem Kurii Metropolitarnej, ks. Andrzejem Wieckim. Założono także arkusz z listą wszystkich parafii, do którego wpisywani byli kolejni bracia wraz z ich numerami kontaktowymi. Wszystkie dni, kiedy planowany był transport relikwiarza, zabezpieczyli Wojownicy Maryi z Metropolii Gdańskiej.
Na jednym ze spotkań przedstawicieli Kurii AG z koordynatorem Wojowników Maryi Metropolii Gdańskiej i liderami grup regionalnych z Gdańska, Gdyni, Rumi i Kartuz ustalono, że peregrynacja rozpocznie się 3 grudnia 2023 roku, a zakończy 24 listopada 2024 roku. Za wyjątkiem wakacji, świąt i wizyt duszpasterskich relikwie św. Wojciecha każdego dnia miały nawiedzać inną parafię. Kuria w udostępnionym na ten cel samochodzie zbudowała małą kapliczkę, by relikwie były godnie przewożone.
Jak organizacja transportu srebrnego relikwiarza wyglądała w praktyce? – Generalnie zapewnialiśmy tylko kierowcę. Same relikwie do kościoła wnosili parafianie, chyba że do danej parafii należeli także Wojownicy Maryi. Do grafiku wpisywali się kierowcy, którzy kontaktowali się z poszczególnymi proboszczami w celu ustalenia szczegółów przywozu i odbioru relikwii. Oficjalnie koordynatorem był Michał Makurat, ale liderzy poszczególnych grup czuwali nad swoim rejonem według grafiku – relacjonuje Zbigniew Hinz, lider grupy regionalnej WM Gdańsk – Kokoszki.
Patron Polski i Archidiecezji Gdańskiej rozpoczął swoją pielgrzymkę wyruszając z Katedry Oliwskiej do parafii pw. św. Wojciecha w dawnej miejscowości św. Wojciech – obecnie to osiedle, które jest położone na skraju Gdańska. Zaszczyt przewożenia relikwii jako pierwszym przypadł w udziale Wojownikom Maryi z grupy Gdańsk-Niepokalana.
– Swoją nazwę miejscowość zawdzięcza odprawionej przez świętego Wojciecha w 997 roku Mszy świętej, na obecnym wzgórzu nazwanym jego imieniem. Od tego czasu codziennie biskup i męczennik nawiedzał kolejne parafie naszej Archidiecezji – wyjaśnia Zbigniew Hinz.
Zwalniali się z pracy, brali urlopy
Przez miesiąc św. Wojciech gościł w parafiach w Rumi i okolicach miasta (łącznie w 54 parafiach). Lider grupy regionalnej Wojowników Maryi w Rumi, Paweł Kurt, musiał zaangażować do transportu kilkunastu braci. – To było wymagające zadanie. Wszyscy mamy swoje obowiązki, wielu posiada rodziny i w tej sytuacji trzeba było to wszystko pogodzić. Jednak nie było z tym większego problemu, bo wiedzieliśmy, że bierzemy udział w wielkim wydarzeniu religijnym, mającym na celu ożywienie ducha wiary – przyznaje Paweł Kurt i dodaje: – Z inicjatywy Bolesława Chrobrego w 997 roku została zorganizowana misja chrystianizacyjna, którą podjął św. Wojciech, przypłacając to życiem. Jej celem było nawrócenie na chrześcijaństwo pogańskiego plemienia Prusów. Obecnie św. Wojciech powraca i pokazuje, że dziś również potrzebujemy nawrócenia. Patron Polski wzywa nas do „białego męczeństwa”, czyli codziennego, stałego i wiernie znoszonego obciążenia życiowym krzyżem w jedności z Chrystusem. Za jego przykładem mamy nieść światło tym, którzy schodzą z drogi wiary.



Sławek Strehlke, lider grupy regionalnej w Gdańsku przy parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, zadanie przewozu relikwiarza do 40 kościołów w „swoim” rejonie, rozdzielił pomiędzy siebie i 4 braci pasowanych oraz kandydatów na WM. – Aby zdążyć na moment transportu relikwiarza, niektórzy zwalniali się z pracy albo brali urlop – mówi Sławek Strehlke. W przypadku Kartuz zadanie mogło wydawać się łatwiejsze, bo św. Wojciech miał nawiedzić tylko kilkanaście parafii, ale w tej stosunkowo niewielkiej grupie WM brakowało mężczyzn, dysponujących wolnym czasem. W tej sytuacji lider grupy wziął ten obowiązek na siebie. – Bracia pracują do późna, inni mają rodziny. Ja jestem kawalerem i mam trochę czasu wolnego – wyjaśnia Mariusz Drawc, lider WM w Kartuzach, argumentując przejęcie transportu w przypisanych grupie parafiach. – Musiałem zaledwie 2 razy wyjść wcześniej z pracy – dodaje.
Również lider WM z Gdyni, Arkadiusz Sprenglewski musiał osobiście włączyć się do tej wyjątkowej służby. Do pomocy miał dwóch braci WM i… swoją małżonkę, Emilię. Grupie przypadły 33 kościoły w Gdyni i 7 w Sopocie. Swoje obowiązki związane z peregrynacją Arek rozpoczynał ok. 16.30 przyjazdem do parafii, w której św. Wojciech był żegnany, a wracał do domu czasami nawet ok. 22.00, po apelu jasnogórskim w kościele, do którego św. Wojciech dopiero przyjechał. Z własnej inicjatywy Arek, odwożąc relikwie do następnego kościoła, objeżdżał osiedla wieloma uliczkami, tak, aby biskup i męczennik mógł pobłogosławić jak najwięcej domostw.
Zgodnie z harmonogramem, w lipcu i sierpniu 2024 r. miała trwać przerwa w obwożeniu relikwii po dekanatach Archidiecezji Gdańskiej. Jednak lider WM z Gdyni zabierał Patrona Polski i Gdańska w objazd po różnych, ciekawych miejscach archidiecezji. Św. Wojciech nawiedził między innymi księży redemptorystów, siostry karmelitanki i oazowe obozy w Kościerzynie oraz Parchowie.



Peregrynacja zakończyła się, zgodnie z planem, 24 listopada 2024 r. Św. Wojciech powrócił do Archikatedry Oliwskiej po nawiedzeniu ponad 200 parafii (wszystkich parafii w archidiecezji gdańskiej) i przejechaniu 1370 kilometrów.
– Wojownicy Maryi wypełnili swoje zadanie bardzo dobrze – przyznaje ks. Krzysztof Ziobro – proboszcz parafii i kustosz Sanktuarium Św. Wojciecha w Gdańsku.
– Wywiązali się z nałożonego na nich obowiązku bardzo profesjonalnie. Chapeau bas! Wojownicy dali po sobie poznać, że można na nich polegać. Z drugiej strony zrobili sobie dobrą reklamę i poznało ich wielu ludzi oraz kapłanów, którzy do tej pory nie mieli styczności z Ruchem Wojowników Maryi – tłumaczy ks. Krzysztof Borysewicz, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Archidiecezji Gdańskiej.
Święty Wojciech wypraszał łaski i uzdrowienia
Patron Polski był godnie przyjmowany w parafiach. Wiele z nich fakt peregrynacji relikwii uznawało za wielkie święto, stąd świątynie były niezwykle przystrojone, a wierni bardzo licznie nawiedzali kościół. Św. Wojciech wzruszał, radował serca, wypraszał łaski, w tym świętym czasie parafianie pogłębiali wiarę, nawracali się. Jeden z kapłanów, który żegnał relikwiarz, miał łzy w oczach…
I naszym Wojownikom udzieliło się to wielkie wydarzenie – ponownej wędrówki św. Wojciecha po ziemi gdańskiej.Mariusz Drawc i Zbyszek Hinz zgodnie przyznają, że czuli wielką radość w sercu i dumę, służąc temu wielkiemu Patronowi Polski i Gdańska.
Z relacji braci WM wiadomo, że wielu pogłębiło swoją wiarę i nabożeństwo do tego wielkiego Patrona Polski. – Codziennie ż żoną, Emilią, odmawiamy modlitwę do św. Wojciecha – deklaruje Arek Sprenglewski. Wojownik i lider z Gdyni przyznaje, że dzięki służbie w czasie peregrynacji zdobył nieocenioną wiedzę na temat biskupa i męczennika. – Słuchałem kazań w parafiach, w których posługiwałem. Każdy kapłan mówił coś nowego, czego nie słyszałem wcześniej o św. Wojciechu. Powiem tylko: to był wielki człowiek i biskup.
Jeden z księży opowiadał, że po tym, jak św. Wojciech nawiedził miejsca letniego wypoczynku, dzieci przeżywały oazę głębiej duchowo i więcej się modliły.
– Jako Wojownicy mieliśmy okazję uczestniczyć w Mszach św. powitalnych i pożegnalnych parafii, zdobywaliśmy ogromną wiedzę o Świętym Wojciechu. A takie fakty, jak historia odnalezienia relikwii po II Wojnie Światowej czy zniszczenie relikwiarza były dla nas nowym ciekawym odkryciem historii życia samego biskupa męczennika i losów jego relikwii. Księża, którzy wygłaszali homilie, naprawdę byli dobrze przygotowani – podsumowuje Robert Kowalczyk z grupy Gdańsk – Niepokalana. Wspomina także o radości parafian, gdy relikwie przybyły do kościoła, o duchowej rozmowie ze świętym i pogłębieniu swojej wiary.
Wiele o owocach peregrynacji mówi reakcja pewnej dziewczynki; dziecko, z radości, objęło spontanicznie rękoma relikwiarz św. Wojciecha i przytuliło się do niego.


